Obserwatorzy

wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział 23

- Nie...
- Alice.. Błagam
- Nie - przerwałam mu - Chciałam tylko powiedzieć, że wyłączam telefon i... nie chcę z nikim rozmawiać.. Na pewno nie z nim. Nienawidzę go. - rozłączyłam się 
Mama nic nie mówiła tylko prowadziła. Ale ja jestem naiwna. Jak ktoś mógłby pokochać taką dziewczynę jak ja ? Życie nie może być takie piękne. Ale czemu on mi tego nie powiedział ?! Tego nie mogłam zrozumieć. Ja tak bardzo go kocham.. Mieliśmy razem mieszkać..
- Dojechaliśmy - powiedziałam mama - Taty nie ma w domu. Chodź kochanie
Wyszłyśmy z samochodu. Wzięłam moją walizkę i poszłam za mamą. Weszłyśmy do jakiegoś domu. Nawet go nie oglądnęłam tylko od razu usiadłam na kanapie. Mama usiadłam obok mnie i  przytuliła mnie.
- Mamo ja go kocham ! Tak strasznie go kocham ! - krzyczałam płacząc - Pokażę ci coś.
Wzięłam jakiegoś laptopa ze stołu. Szybko go włączyłam i weszłam na youtuba. Otworzyłam naszego covera "need u now" i podałam laptopa mamie. Wrzuciliśmy go w wieczór kiedy oglądałam prezenty. Wpatrywałam się w ekran cały czas płacząc. Ścisnęłam w ręce wisiorek od Harrego. Dlaczego ?! Dlaczego on mi go dał ?! Gdy go dostałam byłam taka szczęśliwa. A teraz co ?! Może to menadżer kupił te wisiorki i kazał mi go dać. Właśnie nagranie się skończyło. Mojej mamie napłynęły do oczu łzy.
- Kochanie.. To musi być jakaś pomyłka
- To nie jest pomyłka ! On mnie nigdy nie kochał. Jak mogłam być taka głupia i myśleć, że taki chłopak jak Harry Styles zakocha się w takiej zwykłej dziewczynie jak ja ?! - krzyczałam dalej ściskając wisiorek
- Kochanie... Nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś wspaniała ! - Mama przytuliła mnie
Dziękowałam jej, że jest teraz ze mną. Normalnie nie ma dla mnie czasu, ale teraz to co innego
- Mogę iść do pokoju ?
- Oczywiście
Mama zaprowadziła mnie do jakiegoś pokoju. Był bardzo ładny. Nawet nie otworzyłam torby tylko rzuciłam się na łóżko. Była dopiero szesnasta. Leżałam i płakałam, cały czas z wisiorkiem w ręce. Chciałam go zdjąć, ale nie potrafiłam. Jakoś po Jackobie nie czułam się tak. Teraz nie mam chęci na życie. Może powinnam z nim skończyć.. Ale Czemu ?! Czemu on tak zrobił ?! Kim była ta dziewczyna... Jakie znaczenie miały słowa Harrego, że nigdy mnie nie zrani ?! Żadne ! Nikt mnie nie zranił tak jak on ! Sprawił, że to on był całym moim życiem ! Kocham go jak nikogo i zrobiłabym dla niego wszystko.. ale on mnie nie kocha... Nie wiem ile jeszcze tak leżałam, ale w końcu usnęłam...

*Oczami Zayna*

Było mi żal i Alice i Harrego. Oby dwoje się kochali, ale zostali rozdzieleni. Najgorsza jest ta bezsilność, gdy nie masz co zrobić. Wróciłem do salonu. Siedzieli tam wszyscy oprócz Harrego. Odkąd wróciliśmy z lotniska siedzi w pokoju.
- I co z nią ?
- Co powiedziała ? - pytali się
- Nie mogę powiedzieć... Nie jest dobrze. Nie ma sensu do niej dzwonić - powiedziałam po czym poszedłem do Harrego
Zapukałem do drzwi. Słyszałem tylko jak Harry płakał. Wszedłem do pokoju, a on szybko  przetarł twarz. Siedział na łóżku i ściskał w ręce swój wisiorek. Usiadłem obok niego.
- Tak mi przykro.. Wiem jak się czujesz - powiedziałem
- Skąd masz to wiedzieć ?! Ty wiesz co ta dziewczyna zrobiła ?!
- Wiem.. Alice wróci za tydzień. Musimy przez ten czas spróbować zachowywać się normalnie. Spróbuj chociaż na jutrzejszym koncercie. Zachowuj się jak zawsze
- Postaram się... Zayn...
- Tak ?
- Bo... Wy z Alice spędzacie dużo czasu.. - mówił płacząc, nigdy go nie widziałem w takim stanie - I.. Czy ona mnie w ogóle kocha ?
- Kocha to za mało powiedziane. Ona nie widzi świata poza tobą..
Lekko się uśmiechnął. Wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół. Poszedłem do ogrodu na huśtawkę...

*Oczami Alice*

Obudziłam się rano i nie mogłam zasnąć. Pewnie dlatego, że usnęłam bardzo wcześnie. Wzięłam laptopa i go włączyłam. Weszłam na pierwszy lepszy portal z najnowszymi informacjami o gwiazdach. Chciałam poszukać czy nie ma tam gdzieś Harrego z tą dziewczyną. Zjeżdażałam w dół. Nie było nic ciekawego aż nagle "Czy to koniec związku Harrego z Alice ?MAMY FILM ". Bez zastanowienia weszłam. Zaczęłam czytać. "Wczoraj na lotnisku w Londynie, został nagrany krótki filmik. Z niego wszystko wskazuje na to, że to koniec ich związku...". Zjechałam niżej. zastanawiałam się czy chcę oglądać ten filmik. Trwał tylko kilka sekund więc go otworzyłam. Zobaczyłam na lotnisku chłopaków.
- Co ja mam zrobić ?! Nie rozumiecie jak ja ją kocham ?! - krzyczał Harry
Odwrócił się i zobaczyłam, że jest cały zapłakany. Chłopcy podeszli i go przytulili. Na tym się skończył. Do oczu napłynęły mi łzy. Nie wiedziałam co o tym sądzić. Skąd miałam wiedzieć czy mówi o mnie czy o tej dziewczynie... Może Harry nic nie zrobił. Nie chciałam się na razie z nikim kontaktować. Muszę pomyśleć nad tym wszystkim. Podniosłam się i przebrałam. Co z tego, że była dopiero 6 rano ? Poszłam na spacer. Mama mieszka w centrum więc nic mi się nie stanie. Przekręciłam drzwi od mojego pokoju na klucz. Rodzice jak będą wychodzić do pracy pomyślą że śpią. Wyszłam... Szłam po uliczkach Paryża aż w końcu znalazłam się przed wieżą Eiffla. Położyłam się na trawie i oglądałam niebo. Po moich policzkach spływały pojedyncze łzy. Nagle obok mnie usiadła obok mnie jakaś dziewczyna. Była mniej więcej w moim wieku. Patrzyłam na nią zdziwiona. Nagle powiedziała coś. Niestety mówiła tak szybko, że praktycznie nic nie zrozumiałam.
- Przepraszam. Możesz powiedzieć to wolniej ? - zapytałam po francusku
- Co tutaj robisz ?
- Nie widać ? Leżę - powiedziałam chamskim głosem, wiem to nie było miłe, ale miałam wszystkich w dupie
- Co się stało ? - nie odpuszczała
- Nic...
Znowu się położyłam i wpatrywałam w niebo.
- Skądś cię znam... - patrzyła na mnie zastanawiając się, nie mogła sobie po prostu pójść ? - Tylko nie mogę sobie przypomnieć skąd
- Nie znasz mnie. Możesz mnie kojarzyć z One Direction - postanowiłam jej wszystko ułatwić
- O mój Boże ! To ty jesteś dziewczyną Harrego. Mogę zdjęcie ?
- To chyba Harry jest sławny a nie ja - nie wiem gdzie nagle zniknęła ta miła Alice
- Ale... Coś się stało ?
- Idź już
Dziewczyna odeszła. Miałam wyrzuty sumienia przez to co zrobiłam. Wstałam
- Poczekaj ! - krzyknęłam
Dziewczyna obróciła się, a ja do niej podbiegłam
- Tak ? - zapytała z nijakim wyrazem twarzy
- Przepraszam, zły dzień.
- Ok... Masz czas teraz ?
- Tak - nie wiedziałam o co jej chodzi
- To chodź... Jestem Renne
- Alice - starałam się uśmiechnąć - A ty co tu robisz i gdzie idziemy ?
- Idziemy do parku, a ja.. pokłóciłam się z matką. A ty ?
- Umiesz angielski ?
- Nie do końca
- To trudno. Będę mówić po francusku, ale ostrzegam, że mogę popełniać błędy - dziewczyna kiwnęła głową - A więc... Chodzi o to, że ja jestem.. właściwie byłam dziewczyną Harrego. - do oczu napłynęły mi łzy
- Jak to byłaś ? - zrobiła wielkie oczy
- On mnie nie kocha.. I chyba nigdy mnie nie kochał...
Dziewczyna chyba nie wiedziała co powiedzieć bo stała z otwarta buzią. Znalazłyśmy się w jakimś ładnym parku. Usiadłyśmy na ławce. Nagle zaczął dzwonić mój telefon. Miałam go wyłączyć, ale ostatecznie tego nie zrobiłam... Przecież muszę mieć kontakt z rodzicami. Wyjęłam go z kieszeni. Dzwonił nie znamy.
- Halo - odebrałam obojętnym głosem
- Hej - rozpoznałam, że to Lou, mówił szeptem - To ja. Błagam porozmawiaj ze mną.
- Louis.. Po co dzwonisz ? - w głębi serca cieszyłam się że mogę z nim porozmawiać
- Proszę. Porozmawiaj z Harrym. On jest nie do życia. Mamy od świtu ostateczną próbę, a on wszystkie słowa myli, co chwilę płacze i nie chce z nikim rozmawiać..- nie wiedziałam co powiedzieć, zatkało mnie, czemu tak się zachowywał
- Daj mi go - powiedziałam po jakimś czasie
- Jest ! - dalej mówił szeptem - Harry ! Chodź tu ! - teraz się wydarł
- Tak ? - miał przygnębiony głos
- Cześć Harry... - mówiłam płacząc
- Alice.. Wreszcie. Proszę porozmawiajmy - mówił szybko, jakby bał się, że zaraz się rozłączę
- Harry... Ale, nie mamy o czym. Chcę ci powiedzieć, że zostaje dłużej w Paryżu. Muszę wszystko przemyśleć.
- Ale Alice błagam cię... Ja tej dziewczyny nie znam - słyszałam że płacze - Nie mam pojęcia kim jest..
- Ja.. nie wiem. Muszę to przemyśleć. Nie dzwońcie do mnie. Jak będę gotowa zadzwonię. Pa
- Alice !
Rozłączyłam się. Nie wiedziałam co robić.
- Co ja mam robić ?! - krzyczałam po angielsku - Ja go tak strasznie kocham !
Dziewczyna popatrzyła na mnie ze współczuciem. Wstałam z ławki i zaczęłam biec przed siebie. Nie wiedziałam co zrobić. Biegłam tak kilka minuta, aż  w końcu się zatrzymałam. Stałam i nie mogłam złapać tchu.
- Czemu życie musi być takie skomplikowane ?! - teraz krzyczałam po polsku, bo nie chciałam żeby ktoś mnie zrozumiał
Poszłam do domu. Dochodziła 9. Rodziców już nie było. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się zastanawiać. Kocham Harrego, ale nie wiem jakie jest jego uczucie do mnie. Nie chcę się z nim na razie widzieć mimo iż strasznie tęsknię. Nie będę mogła mu spojrzeć w oczy...

*Oczami Louisa*

Było mi strasznie przykro. Chociaż chciałem to nie mogłem pomóc najlepszemu przyjacielowi. Nie mogłem patrzeć na to jak chodzi przybity i smutny. Muszę przyznać, że na początku nawet byłem trochę zły na Alice. Nie dała nawet nic sobie wytłumaczyć. Gdy Harry z nią rozmawiał to na początku w jego oczach można było zobaczyć nawet iskierki nadziei, ale później to wszystko znikło. Powrócił do wcześniejszej miny. Za chwilę mieliśmy wychodzić na scenę. Podszedłem jeszcze do loczka.
- Harry... Wiem, że to nie jest łatwe, ale przynajmniej staraj zachowywać się normalnie
- Wiem.. Postaram się - łoo... nawet się lekko uśmiechnął
Wbiegliśmy na scenę.
- Witajcie ! - krzyknął Harry
Zaczęliśmy śpiewać. Zaśpiewaliśmy już kilka piosenek. Nie sądziłem, że będzie aż tak dobrze. Harry zachowywał się prawie normalnie. Teraz Liam zaczął śpiewać Moments. Patrzyłem na twarz loczka. Z jego twarzy nagle znikł uśmiech, a w oczach pojawiły się łzy. Podszedłem do niego bliżej
- Wszystko dobrze ? - zapytałem
- Nie.. Zaśpiewaj moją solówkę.. Nie mogę - przetarł twarz z łez i odwrócił się tyłem
Liam kończył śpiewać swoją zwrotkę. Ja zacząłem śpiewać solówkę Harrego. Wszyscy patrzyli na mnie zdezorientowani. Gdy skończyłem zobaczyłem, że Hazzy nie ma na scenie.
- Co jest ? - zapytałem Zayna podczas refrenu
- Robimy przerwę
Dośpiewaliśmy do końca piosenki.
- A teraz krótka przerwa ! - krzyknął Liam
Zbiegliśmy ze sceny i podbiegliśmy do loczka. Było widać, że płakał.
- Co się stało ? - zapytał Niall
- Ja.. Ja przepraszam.. Nie potrafiłem.. Od razu przypomniało mi się jak śpiewałem to z Alice..
Zayn mocno go przytulił. Wróciliśmy na scenę. Harry próbował zachowywać się normalnie, ale tym razem nie wychodziło mu tak dobrze. W końcu ostatnia piosenka czyli "What makes you beautiful". Było dobrze do czasu solówki Harrego. Stanęliśmy jak zawsze. Wpatrywałem się w niego. Śpiewał to taki smutny, a po chwili po jego twarzy spłynęła pojedyncza łza. Co z tego, że był koncert ? Przytuliłem go
- Larry ! - krzyczały wszystkie fanki
Zaczynało mnie to już denerwować. Umyśliły sobie Larrego i nie daję spokoju... Koncert się skończył. Pojechaliśmy do domu. Atmosfera była inna niż zwyczajnie. Siedzieliśmy w samochodzie i nikt nic nie mówił. Każdy się nad czymś intensywnie zastanawiał. Weszliśmy do góry. Loczek od razu pobiegł do swojego pokoju, a my usiedliśmy w salonie.
- Nie może tak być... - zaczął Niall
- Wiem... Musimy coś z tym zrobić. Nie mogę patrzeć jak on cierpi - powiedziałem smutny
- Może... Polecimy z nim do Paryża ?

___________________________________
20 KOMENTARZY = ROZDZIAŁ 24
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Kocham was <3
Zapraszam do czytania mojego nowego bloga: http://i-think-i-wanna-marry-u.blogspot.com/

26 komentarzy:

  1. ŁAŁ! jejciu, biedny Harry <33 ;*
    szybko komentujcie, chcemy nowy rozdział :)
    a teraz mogę spokojnie iść spać hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Głuuuuupku ! ;* Aż się sama popłakałam gdy czytałam co się działo na koncercie... Lou <3 On na pewno coś wymyśli :) Jaaaa już chcę następny !! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty rozdział! Oby pojechali do Paryża i się pogodzili. Smutna jest ta sytuacja, oby ludzie komentowali!! Ja chce już następny!!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ty perfidna szantażystko ! jak możesz nas prosić o 20 komentarzy nie będzie wyedy tak szybko nowego rozdziału ;P Dobra coś mi się zdaje że pojadą do tego paryża ;P Muszę ci powiedziec że twój blog mi się na prawdę spodobał, aż dziw że taka dziewczyna czyta mojego o.O orzeciez ty piszesz o wiele lepiej ode mnie ! Zaczepisty rozdział nie mogę się doczekać następnego ! xX

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiście piszesz :)
    Biedne Harrusiątko . ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Następny proszę ! :D
    Super rozdział.
    Oby się pogodzili, już się nie mogę Doczekać tej sceny ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaaa jaki smutny rozdział :( oby się pogodzili :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. dawaj mi tu kolejny rozdzial ;cc to jest takie smutne ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. Awww <3 Bardzi podoba mi się ten rozdział. ahahahaha :D NIECH NIE JADĄ KURCZE BLADĘ DO PARYŻA... Lubię jak inni cierpią... Ahahahahahaha. < 3 Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. *________* ale mi się smutno zrobiło jak to czytałam ;((

    OdpowiedzUsuń
  11. GRRRRRRRRRRR.. JAK JA NIE LUBIE TAKIEGO 20 KOM- NN, ALE KOMENTUJE BO TEN BLOG JEST NAJLEPSZY NA ŚWIECIE I GO KOCHAAAM I NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NA NASTĘPNY

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział jak zwykle genialny <33 biedne Hazziątko <3 ;c lepiej już pisz następny bo jest 18 komentarzy ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. uu, super rozdział. powaznie. aż mi słów zabrakło na jego temat ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Komentuje każdy twój wpis nawet na drugim blogu jestem zachwycona twoją ogromną wyobraźnią i tym że jesteś tak bardzo pomysłowa.Wiesz co Ci powiem Kocham Cię i twoje blogi:>
    Dzięki temu blogowi polubiłam Eleonor.Dzięki wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Superowy blog Julka mi go poleciła

    OdpowiedzUsuń
  16. Heh supre blog mi też go Jula poleciła.

    OdpowiedzUsuń
  17. Heh superowy i boski blog 2 też.Julka Z. wszyskim dała linki do tego bloga i wszysccy sa nim zachwyceni

    OdpowiedzUsuń
  18. No widzę że jednak mnie posłuchały i weszły.
    P.s Mam nadzieje że niejesteś zła że dałam ludziom linki?Oby nie.I to mój 1 komentarz.

    Anonimowy18 lipca 2012 18:00

    Komentuje każdy twój wpis nawet na drugim blogu jestem zachwycona twoją ogromną wyobraźnią i tym że jesteś tak bardzo pomysłowa.Wiesz co Ci powiem Kocham Cię i twoje blogi:>
    Dzięki temu blogowi polubiłam Eleonor.Dzięki wielkie.
    Odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  19. Co by tutyaj napisac? Że twój blog jest wspaniały? To zdecydowanie za mało powiedziane. Kocham każdy twój rozdział.
    Niech Harry jedzie do Paryża, niech z nią porozmawia, walczy o ich związek. A Alece niech mu wybaczy bo go mi tak strasznie szkoda. Taki smutny i wgl. A to jest niesprawiedliwe bo przecież on nic nie zrobił. Ale świetnie też opisujesz ten cały smutek, współczucie itp. CZekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  20. nie chcę nic pisać, no ale już jest 25 komentarzy, a nexta wciąż nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń