Obserwatorzy

czwartek, 18 października 2012

Rozdział 34

Oczami Zayna:

-Yeah! Wygrałem! Wiedziałem że Alice potrafi być zdolna do wszystkiego.
- Alice?! Od tej strony cię nie znałem.- powiedział blondyn, a Alice chwiała się na boki marudząc coś pod nosem.
Razem z chłopakami patrzyliśmy jak gołąbeczki nie radzą sobie z chodzeniem, mieliśmy z tego wielki ubaw. W końcu Harry się wywalił, a Alice spojrzała na niego i powiedziała:
- I dobrze ci tak!- mówiła tak śmiesznie gdy była pijana, kocham moją siostrzyczkę.
Dziewczyna poszła na górę, a Harry nie mógł się podnieść. Po wielkich trudach udało mu się (z nie wielką pomocą Liama). Loczek w końcu wszedł na górę, a my dalej się śmialiśmy. Po kilku nastu minutach, poszliśmy spać.

Następnego dnia...

Obudziły mnie wrzaski z dołu, nie chętnie wstałem i poszedłem tam. Zobaczyłem Alice i Harrego kłócących się, jak by nie mieli co robić rano.
- Jeszcze wczoraj ci nie wybaczyłam, a ty już mnie dzisiaj przytulasz i chcesz się całować! O nie tak nie będzie!- nie wiedziałem o co chodzi ale była tak zdenerwowana że nie zauważyła jak przyszedłem.
- Ale ty mi wybaczyłaś kotku! Proszę cię bardzo nie krzycz bo mnie głowa bardzo boli!
- Będę krzyczeć!- Alice tupnęła nogą, a później poszła w kierunku schodów.
- Siostra!- krzyknąłem.
- Co?
- Nie boli cię może głowa?- zapytałem z uśmiechem.
- Spadaj boli.- jejciu takiej złej jej już od dawna nie widziałem.
Alice poszła do łazienki, a ja do Harrego.
- Chłopie, coś ty jej zrobił? - zapytałem przez śmiech.
- Pokłóciliśmy się wczoraj, przeprosiłem ją wczoraj ale ona już tego nie pamięta. A tak wg, daj mi jakieś prochy?
- Hahahahahaha, okej już po nie idę..

Oczami Alice

Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki. Gdy zeszłam do kuchni chłopcy powiedzieli ze rodzinka Tommo wyjechała . Było mi smutno, bo naprawdę wszyscy byli wspaniali. Wszyscy zaczęli już jeść śniadanie.
Bardzo bolała mnie głowa więc wzięłam 2 tabletki. Nie pamiętam wszystkiego co się wczoraj działo, ale wiem że Harry był wczoraj bardzo zazdrosny i wkurzyłam się na niego, wiem jeszcze że spotkałam tam Jackoba. Przysiadłam się do stolika, oczywiście jak najdalej Harrego, nich sobie nie myśli że mu tak szybko wybaczę.
- Alice, bardzo dobrze dzisiaj wyglądasz. Prawie nie widać że masz kaca.- Louis mówiąc to śmiał się że o mało co nie spadł z krzesła.
- Bardzo śmieszne.- pokazałam pasiakowi język. Co oni mi tak dzisiaj dokuczają?
Zjedliśmy wszyscy śniadanie, no dobra Niall jeszcze je ale reszta już nie. Poszłam na górę i włączyłam laptopa. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do naszej sypialni. Byłam pewna że to Harry.
- Alice. Przepraszam, jeszcze raz. Wiem że jestem idiotą, ale kocham cię!- loczek się tłumaczył a ja się patrzyłam w jego oczy.
Po chwili lekko się uśmiechnęłam, tak szczerze to ja nie umiem się na niego długo gniewać. Hazza mnie przytulił, szepcząc mi do ucha że już taki zazdrosny nie będzie. Znając życie nie uda mu się to, za dobrze go znam. Ale i tak go kocham.
- To co skarbie, nasz nowy dom czeka. Może byśmy zaczęli dzisiaj przeprowadzkę?- Harry ciągle mi szeptał do ucha.
- Mi pasuje. To co bierzemy się do roboty?- chłopak pokiwał twierdząco głową i wzięliśmy się za pakowanie naszych rzeczy.
Nie wiedzieliśmy za co się za brać więc poprosiliśmy chłopaków o pomoc. Oczywiście wszyscy się zgodzili. Chłopcy poznajdywali duże walizki i zaoferowali że oni wszystko spakują, a ja żebym zrobiła jakiś dobry polski obiad. Zgodziłam się, szczerze to wolę gotować niż pakować rzeczy. Postanowiłam zrobić bigos! Bardzo Polskie danie, zapewne chłopcy nie wiedzą co to jest i nie jestem pewna czy im posmakuje. Ale jak chcieli to będą mieć. Postanowiłam zrobić bardzo dużo bigosu, jeśli Niall wszystkiego nie zje powinno starczyć jeszcze na jutro. Zaczęłam robić swoje, ale nagle poczułam na biodrach czyjeś ręce bardzo dobrze wiedziałam kto to jest.
- Harry?
- Tak?- zaczął mnie całować po szyi.
- Może pójdziesz pakować rzeczy?
- A nie mogę ci pomóc?
- Nie, spadaj!- pocałowałam go w policzek.
Nagle usłyszeliśmy wielki huk, a po chwili przybiegł Louis z moim stanikiem w ręce, zaczął z nim biegać i wrzeszczeć:
- TO NIE JA! TO NIE JA!
- Louis?! Co się stało?- zapytał z przerażeniem Harry.
- A tak wg to oddawaj mój stanik!- wrzasnęłam i zaczęłam go gonić.
Lou natomiast się śmiał uciekając. Harold poszedł na górę, a Louis dalej uciekał i nie dawał się złapać.
- A weź se! Jak by ci był potrzebny!- wracając do kuchni, słyszałam śmiech za plecami.
Wróciłam do robienia bigosu, mam nadzieję że Louis nie zabierze mi wszystkich staników.

Oczami Harrego

Poszedłem na górę do naszej sypialni, gdy tylko tam wszedłem zatkało mnie. Panował totalny syf, chłopcy wyrzucili wszystkie rzeczy z półek i z szaf. Rozwalili także telewizor. Podsumowując, chłopcy nic nie spakowali, zrobili tylko burdel.
- Co wyście zrobili?! Mieliście nam pomóc, a nie rozwalać wszystko.
- Hahahahahahahahahahaha, sorki po prostu hahahahahahahahhahaha.- Niall próbował coś powiedzieć ale mu nie wychodziło, inni już leżeli i się śmiali. Po chwili śmiałem się razem z nimi.
Chłopakom nie chciało się nic robić, na rozwalali i chcieli sobie pójść. Postanowiłem ich jakoś przekonać do poskładania, a także spakowania rzeczy.
- Ej! A ja chciałem wam zrobić niespodziankę za pomoc w przeprowadzce, ale jak nie chcecie to nie będzie żadnej niespodzianki!- powiedziałem, a po chwili zobaczyłem cztery główki patrzące się na mnie. Pewnie myśleli czy im się opłaca czy nie. Zanim się zdecydowali, trochę czasu minęło.
- Hmm.. A kiedy była by niespodzianka?- zapytał Niall z przymrużonymi oczami.
- Dzisiaj!
- Mów co chcesz zrobić, bo inaczej nie pomożemy.- Powiedział Zayn.
- Pójdziemy do parku wodnego, a później stawiam dla wszystkich Nando`s.
- Zgadzamy się!- wrzasnął blondyn.
Chłopcy dalej rozbawieni ale pomogli. W około 2 godziny spakowaliśmy wszystkie rzeczy, szybko ale jak się chłopcy sprężą to szybko pracują. Zeszliśmy na dół i poczuliśmy jakiś dziwny zapach, nawet ładny. Weszliśmy do kuchni, a tam stała uśmiechnięta Alice, jej jak ona ślicznie dziś wygląda zresztą jak zawsze.
- I jak chłopcy, dużo wam jeszcze zostało?
- Już skończyliśmy pakowanie, teraz będziemy przewozić rzeczy a później na basen!- powiedział uradowany Liam.
- Ooo.. Fajnie!- powiedziała Alice.
- Dobra dawaj to Polskie danie bo głodny jestem!- kto inny jak nie Niall!

Oczami Alice

Chłopcy sami nałożyli sobie z dużego gara bigosu. Patrzyłam jak chłopcy sobie nakładają i myślałam że się posikam ze śmiechu. Patrzyli się na to krzywiąc się, wąchali to jak bym dała im do jedzenia jakąś kupę. Każdy nałożył sobie bardzo mało, nawet Niall wziął mniej niż zwykle.
- Czyżby nie jesteście głodni? A ja się tak męczyłam.- zrobiłam smutną minkę.
- Tak średnio.- powiedział cicho Zayn.
Nialler zaczął jeść pierwszy, wszyscy się patrzyli na jego reakcję. Miło, nie ma to jak robić dla przyjaciół i chłopaka obiad, a wszyscy boją się zjeść.

- Ale dobre!- powiedział Niall.
Wszyscy jeszcze chwile się patrzyli na Nialla i sami zaczęli jeść. Po ich minach wywnioskowałam że chyba im smakuje. Blondasek poszedł sobie nałożyć więcej, ucieszyłam się że mu tak smakuje. Po chwili Niall wyjął telefon i zaczął robić zdjęcie swojemu talerzowi.
- Niall, co ty tam piszesz?- zapytał Liam.
- Takiego lansiarskiego tweeta napisałem patrzcie!

``Polski bigos :D Plan dnia: pomagamy Alice i Harremu w przeprowadzce a później do parku wodnego i do Nando`s C: `` - i dodał zdjęcie naszego obiadu.

- Niall ty ciołku, hahahahahahaha, teraz wszyscy wiedzą co będziemy dzisiaj robić. Zapewne fanki już idą do parku wodnego albo do Nando`s!- Louis zrobił facepalma, a my zaczęliśmy się śmiać jeszcze bardziej.
Rozmawialiśmy o tym jak w miarę nie rzucać się dzisiaj w oczy, nic nie wymyśliliśmy. Stwierdziliśmy że będziemy się dobrze bawić, nie przejmując się tłumami fanek. Gdy skończyliśmy obiad posiedzieliśmy sobie jeszcze gadając i wygłupiając się. Po jakimś czasie postanowiliśmy przenosić rzeczy do samochodu. Chłopcy chodzili w kółko wkładając walizki do auta, oczywiście też chciałam ale co chwile ktoś mi zabierał walizkę mówiąc że ``to jest męska robota``. Zirytowało mnie to trochę no ale trudno.
- Harry? A zostawiłeś rzeczy potrzebne na basen?- zapewne zapomniał.
- Tak, zostawiłem!- uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło i dalej przenosił walizki do auta.
Wszystkie rzeczy nie zmieściły się za jednym razem więc trzeba było zrobić dwa kursy. Oczywiście mi powiedzieli żebym została w domu, wkurzyli mnie ale zostałam. Po półtorej godziny wrócili wykończeni, każdemu dałam buziaka w policzek. Zmęczeni ale wciąż z chęcią do życia pojechaliśmy na basen. Pytałam się czy może chcą zostać, bo naprawdę się umęczyli ale oni ciągle napierali że na pewno chcą iść na basen. Gdy dojechaliśmy pod park wodny, było dużo fanek. Jakoś nam się udało przedostać do środka, tam spotkało nas to samo. Gdy już zapłaciliśmy za czekające nas atrakcje udaliśmy się do przebieralni. Każdy poszedł do osobnej, lecz Harry bardzo chciał iść ze mną. Ma problem, dzisiaj przebieramy się osobno. Rozczarowany Haroldzik poszedł do osobnej kabiny. Po kilku minutach spotkaliśmy się na hali basenowej. Uradowani chłopcy oczywiście musieli się wygłupiać.W pewnym momencie Niall poślizgnął się i wpadł do wody. Najpierw się zaśmiałam ale gdy zobaczyłam że się nie wynurza spanikowana wskoczyłam na ratunek...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Rozdział nie jest jakiś za fajny, trudno. Nie podoba mi się bo nie miałam weny :C

Chciałam was powitać :) Piszcie w komentarzach co myślicie :3
 Jeśli wam się nudzi zapraszam was na mojego bloga Never change 1D <klik> :3

7 komentarzy:

  1. Właśnie sobie siedzę na rynku pewnego miasta którego nazwy nie zdradzę i czekam na autobus. I przeczytałam rozdział! Ej no! Dlaczego nie pozwoliłaś haroldzikowi wejść do jednej kabiny? No ale z drugiej strony to trochę samotności mu się przyda choć to tylko kilka minut.
    Kocham kocham kocham. A tak w ogóle to ja: meg
    tylko pisze z telefonu

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny. Podoba mi sąd. Czekam na następny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superaśny!Czekam na następny. Hahaha, rozwalili telewizor, mówisz? Pfff! Hahaha, a ona zrobiła bigos? Ale bym se zjadła bigos^^ Przez ten rozdział chce mi się jeść. Mogła pierogi zrobić :D Hahaha czekam dawaj szybkooo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Spoko rozdział czekam na następny! Zapraszam na mojego bloga http://notidealbutmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahahahhaha Niall i bigos!!! o matko chciałabym serio zobaczyyć takiego tweeta czekam na kolejny rozdział Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha jaka parka pijaków :D Niall oczywiście zawsze pomyśli zanim coś opublikuje xD Ciekawe co się stało tej sierotce... Mam nadzieję, że nic poważnego i okaże się to tylko dowcipem Horanka :) Czekam na nexta ;**

    OdpowiedzUsuń